Odchudzanie Bydgoszcz

box1
 
Dieta ułożona przez
dietetyka
box1
 
Odchudzanie dla
zapracowanych
box1
 
Tanie odchudzanie na
podstawie korekty
obecnych nawyków
box1
 
Odżywianie dla
sportowców
box1
 
Odżywianie zewnętrzne
(kosmetyki dla ciała)

Dlaczego Herbalife?

 

Twierdzę, że przez swoje dorosłe życie nie spotkałam nic lepszego dla siebie niż produkty Herbalife, a odchudzam się od ponad 20 lat i wypróbowałam już prawie wszystko, co na rynku było dostępne. Różne diety i niektóre inne dostępne produkty poczyniły u mnie spustoszenie w organizmie, czyniąc go opornym na wszelkie działania, jadłam coraz mniej i tyłam. Puchłam w oczach. Nie mówiąc nic o kiepskim samopoczuciu i nieciekawych wynikach krwi.


Teraz mogę stwierdzić, że nigdy odchudzanie nie było dla mnie tak łatwe i przyjemne jak jest teraz, z Herbalife-m. Schudłam do tej pory 25 kg i noszę ciuchy już 6 rozmiarów mniejsze. Jestem zdrowsza i zadowolona. Cały czas jeszcze pracuję nad swoim doskonałym rezultatem, bo wiem, że mogę. Przy prostocie tej metody dożywiłam swój organizm, regularnie jem z głową na karku, uprawiam sport rekreacyjnie i chudnę, pomału zbliżając się do swego celu.


Gorąco, wszystkim tą sprawdzoną przez siebie samą, zdrową metodę polecam.
Z pasji i chęci wytrwania w postanowieniu dojścia do wymarzonej, zdrowej wagi otworzyłam w Bydgoszczy, na Bartodziejach Studio Zdrowia, które zajmuje się odchudzaniem na różne sposoby.
Zapraszam do umówienia się na konsultację by dopasować sposób dla CIEBIE i Twoich możliwości czasowych i finansowych.

 

GWARANTUJEMY

 

100% skuteczności i satysfakcji z naszych usług oraz zadowolenie naszych klientów.

Dla mnie najważniejsza jest miła atmosfera, profesjonalna obsługa Klienta oraz fachowe porady w zakresie diety i odżywiania.

A jak bardzo można się zmienić przez odżywianie możecie sami ocenić przeglądając galerię zdjęć „ja przed odchudzaniem ..." i „Inowrocław styczeń 2015r.".

 

Zapraszam do siebie na konsultację

Joanna Bieryt

 

 

Opowiem wam swoją osobistą historię mojego sukcesu w odchudzaniu, tak to jest mój sukces. To wersja długa, ale może ktoś zobaczy w niej swój przypadek.


Na co dzień jestem właścicielem firmy poligraficzno-reklamowej P.H.U. POLI- FAX i to moja podstawowa działalność, z której się utrzymuję. Moja agencja reklamowa działa na rynku kujawsko - pomorskim już ponad 7 lat. Widać już nas na rynku szczególnie w Bydgoszczy.


Mamy już swoją markę. Intensywność i zaangażowanie moje w rozwój firmy pochłonęło mojej energii tyle, że po 7 latach wytężonej pracy, byłam chronicznie zmęczona, zapuszczona zdrowotnie, co objawiało dużą nadwagą, bo nie miałam czasu dla siebie, żyłam w stresie, pracowałam dużo, nie miałam czasu regularnie jeść, pić. Liczyła się tylko praca.


To zmęczenie było tak silne że miałam dosyć wszystkiego, pracowałam już ponad swoje siły i mimo to, to wciąż nie dawało mi komfortu bezpieczeństwa o firmę. Zaczęłam się zastanawiać, co musi się stać, żebym znalazła czas dla siebie?


Mój organizm powoli tego nie wytrzymywał. Ciśnienie tętnicze mi rosło, głowa mnie coraz częściej bolała, pracowałam mniej wydajniej, męczyłam się coraz bardziej, zwłaszcza przy wchodzeniu po schodach, kolana mi skrzypiały i bolały, kręgosłup bolał, a wyniki krwi były niepokojące. Ciało opuchnięte, twarz zmęczona. Hemoglobina niska. Poziom cukru na czczo zbyt wysoki, powoli pchał mnie w stronę okrutnej diagnozy. Wtedy zdecydowałam się „ratować" zdrowotnie.

 

To moje foty na wyjazdach stąd uśmiech na buzi, ale wyjazdy

dawały chwilowe odprężenie,

niestety na krótko.

W październiku 2013r. wyjechałam na 3 tygodnie do sanatorium w Kołobrzegu. Tam odpoczęłam, miałam trochę czasu na przemyślenia, skorzystałam z zabiegów rehabilitacyjnych, ćwiczeń, basenu. Dużo spacerowałam nad morzem, oddychałam morską bryzą, regularnie mnie karmiono, bo posiłki były o stałych porach, wysypiałam się i udało mi się po raz pierwszy od kliku lat schudnąć pierwsze 3 kg. Łał, myslałam.


Wróciłam do pracy. I zaczęłam się zastawiać co zrobić, by utrzymać ten rezultat. Zaczęłam szukać pomocy na miejscu. Szukałam rozwiązania. Byłam nieco podłamana, bo niestety, ale w domu zaczynałam wracać do swoich starych nawyków, wiecie, to się nazywa rzeczywistość. I się zaczęło, efekt jojo, sami wiecie.


Przypadkiem natrafiłam na baner z reklamą o odchudzaniu, który zapraszał na spotkanie. Nie wiedziałam wtedy, że chodzi o Herbalife, a że było mi wszystko jedno, byle by schudnąć, to umówiłam się na konsultację indywidualną.

 

Po tej konsultacji, to jakbym dostała „obuchem w łeb". Nie dość, że czułam się ciężka i do tego jeszcze tak zmęczona, to po spotkaniu dowiedziałam się jak staro czuje się mój organizm. Metabolicznie byłam 15 lat starsza niż w rzeczywistości. Czułam się stara, ale żeby aż tak. I jak odbiegam od norm, byłam przybita, ale to spotkanie uświadomiło mi dokąd zmierzam jeżeli będę tak dalej się prowadzić. Zobaczyłam na zdjęciach, że innym się udało, że schudli, więc czemu nie spróbować kolejny raz, co mi szkodzi. Przecież nie ilość upadków jest ważna, a ilość kiedy się z nich podnosi. Zaczęłam się odchudzać z produktami Herbalife, bez przekonania, bo to była kolejna próba, wtedy nawet nie sądziłam, że się uda, bo byłam chronicznie zmęczona, a i sama praca nie dawała mi aż takiej satysfakcji, byłam już zrezygnowana i było mi strasznie ciężko.


Wyniki krwi były niepokojące. Nie miałam jeszcze zdiagnozowanej choroby, ale ....było blisko.
Uprawiałam sport 2-3 razy w tygodniu dla lepszej kondycji, ale prócz chwilowego zadowolenia, adrenaliny, nie miałam nic. Słabłam, a waga mimo wylewanego potu nie spadała. Więc chwyciłam się „brzytwy" i kolejny raz podjęłam decyzję, że chcę zmian i o dziwo z tygodnia na tydzień czułam się lepiej. Może na początku nie chudłam, ale organizm mój świetnie przyswajał produkty, po których powoli zaczęłam systematycznie się wypróżniać, ustąpiły też zaparcia. Wracały mi siły i chęci do pracy, a i organizm z biegiem czasu troszkę oddawał nadbagażu wagowego. Jadłam produkty i zmieniałam powoli nawyki żywieniowe i co tydzień spotykałam się ze swoim Trenerem Kontroli Wagi, który mnie wspierał i dawał kolejne wskazówki jak postępować przy odchudzaniu. Czasem i bywało, że chciałam odpuścić sobie, bo było mi ciężko finansowo i czasowo podołać temu wyzwaniu, ale on mnie zawsze motywował, żeby iść naprzód, choć może troszkę wolniej i trwać w tym postanowieniu, nawet kiedy organizm się buntował.

 

Wsparcie mojego trenera przyczyniło się do mojego sukcesu nawet wtedy kiedy kilogramy nie chciały iść w dół, a czasami mimo starań szły w górę. Cotygodniowe spotkania pozwoliły mi wytrwać w tym postanowieniu. Wiedza trenera uzmysławiała mi potrzebę naszych spotkań, który tłumaczył wyniki cotygodniowych zmagań z kilogramami.Trochę czekałam i sama nie wiem jak, ale stało się możliwe, że zaczęłam chudnąć, nawet wyniki krwi znacznie się poprawiły. Zaczęłam wierzyć, że mi się uda zmienić mój wiek metaboliczny. To wiek na jaki czuje się mój organizm. Urządzenie, na którym odczytywane są wyniki „zużycia organizmu" pokazuje max. 15 lat więcej, ale może okazać się, że faktycznie jesteś jeszcze starszy, stąd twoje przemęczenie.

 

Mój wiek metaboliczny stał w miejscu przez ponad 6 m-cy. Zadaję sobie czasem pytanie: ile mój organizm miał wtedy naprawdę lat? o wiele za dużo. Zaczęłam więcej interesować się na nowo swoim zdrowiem. Chodziłam na spotkania, szkolenia, więcej czytałam. Poprzez edukację zaczęłam dostrzegać swoje błędy żywieniowe i uświadomiłam sobie, że prócz odżywiania jest konieczność zmiany stylu życia, by nastąpiła poprawa mojego zdrowia, bo jeżeli dalej będę się tak źle prowadzić (pomijanie posiłków, nie picie wody, brak odpoczynku, brak ruchu...etc.), to mój organizm nie wydoli (zużyje się) i krócej będę żyć. Okazało się jednak, że stopniowa zmiana trybu życia wpływała na moje samopoczucie i coś zaczęło się poprawiać. Choć kilka miesięcy musiałam czekać by waga ruszyła.

 

Musiałam czekać cały rok

by zmienić się i być jak na foto.

To ja w tej samej kurtce co na zdjęciu z października 2013r.

z Kołobrzegu.

Zapisałam się na dodatkowe zajęcia o zdrowym odżywianiu - zajęcia WNO, gorąco wszystkim polecam. Żałuję, że straciłam tak wiele czasu na indywidualne prowadzenie, bo tak ciężko było mi wygospodarować tą 1 h w tygodniu na te zajęcia grupowe. Mój Trener mówił mi o nich, że dużo zyskam wiedzy użytkowej na tych zajęciach i że wspólnie z ludźmi o podobnym problemie będzie mi lżej, ale go nie słuchałam, nie chciałam się identyfikować z grupą, było mi wstyd przyznać się , że jestem grubasem - wtedy miałam opory. A ponadto prowadziłam biznes i ciężko mi było wygospodarować czas. Czas na swoje zdrowie. Jednak informacja, że spotkania pomogą zmienić mi dotychczasowe złe nawyki żywieniowe i wprowadzą w moje życie wiedzę użyteczną jak sobie radzić na co dzień, by chudnąć dalej, skłoniły mnie do tych zajęć. Dowiedziałam się takich ciekawych rzeczy o zdrowiu, min. o oczyszczeniu organizmu, że chciałam wiedzieć więcej i przyszłam na kolejne, równie ciekawe, gdzie nauczyłam się jak czytać z etykiet producenta na produktach dostępnych na rynku, jak je rozumieć, co wybierać, na co patrzeć. Na kolejne spotkanie nie trzeba było już mnie zachęcać.

 

Sama chodziłam, przy okazji kontrolując swoją wagę. Wtedy poznałam siłę grupy. Potem już podporządkowałam swoje wszystkie zajęcia tak by być na każdym WNO. Przecież na każdym spotkaniu był inny temat i nie chciałam żadnego stracić, żadnego ominąć. Wszystkie były ważne.


Tyjemy w samotności, ale najlepiej odchudzamy się w grupie. Dzisiaj to wiem na pewno.
Nawet rodzina zaczęła mnie w końcu wspierać w moich staraniach, bo zauważyła zmiany u mnie. Zaczęli mi dopingować, bo uwierzyli, że dla otoczenia zrobiłam się przyjaźniejsza.


Wcześniej mówili mi: po co Ci to, lubimy Cię taką jaka jesteś. Na szczęście nie posłuchałam ich, zawzięłam się, nie odpuściłam, sama chciałam zmian i udało się. Dzisiaj mi gratulują.
Wspierają w dalszych staraniach, motywują i popierają.

 

O zajęciach WNO (Wyzwanie na odżywianie/odchudzanie) poczytajcie sobie w osobnej zakładce.


Z pasji i zmiany nowego stylu życia, dla chęci kontynuowania własnego odchudzania i niesienia pomocy innym, podobnym ludziom otworzyłam na swoim rodzinnym osiedlu Bartodzieje Klub Wellness – Klub Zdrowego Stylu Życia.


Mam nadzieję, że moja historia może stać się motywacją dla innych, którzy borykają się z podobnymi problemami zdrowotnymi. Każdy z nas ma szanse zmiany życia na lepsze, dlatego trzeba próbować.

 

Dzisiaj jestem nadal bardzo zapracowana i niestety nie mam dla siebie wystarczająco dużo czasu na szykowanie dobrze zbilansowanych posiłków, które najczęściej kiedyś pomijałam.


Zdrowe odżywianie komórkowe z produktami Herbalife ułatwia mi życie, oszczędza mój cenny czas, a przy tym wracam do zdrowia by cieszyć się życiem. Jeszcze wszystko przede mną.

 

Zmieniłam swoje nawyki żywieniowe na stałe, bo mam świadomość tego, że bez tych zmian zmierzałam do nikąd, ku własnej zagładzie.

 

Obecnie, prócz tego znajduję czas w tym zagonionym świecie na wypoczynek i sport by znaleźć harmonię wew. Piję więcej wody, bo zrozumiałam że bez niej mój organizm nie funkcjonuje sprawnie i mimo wcześniejszych mitów, stanowczo więcej piję wody i nie puchnę, a wręcz jeszcze lepiej się oczyszczam. Zmniejszył mi się cellulit na udach. Nawet żylaki się nieco, zmniejszyły, złagodniały i nogi są mniej obolałe. Stopy przestały być tak bardzo suche.
Wszystko, cały organizm jest lepiej dożywiony, nie jestem już zmęczona, a wręcz czuję się wypoczęta, mam więcej energii i sił do pracy.

 

Bardziej też przyglądam się sygnałom, które wysyła moje ciało.
Krążenie zdecydowanie się polepszyło, nie mam zimnych rak i nóg i gorąca jest ze mnie na dziś dziewczyna. Nawet kobieca chandra zdarza mi się bardzo rzadko.
Dla otoczenia jestem milsza i sympatyczniejsza, bo mnie nic nie boli. Częściej się uśmiecham, bo jest mi lżej. Małe -25 kg. 

 

Używam też zewnętrznie kosmetyków z linii Herbalife do codziennej pielęgnacji i dzięki temu moja cera nabrała zdrowego kolorytu, zmniejszyły się naczyńka na policzkach.

 

Słowem, czuję się zdrowsza, moje ciało metabolicznie młodnieje, cera promienieje i tą drogą chcę dalej iść. Z pasji do zmian i chęci pomagania innym by uwierzyli, że też mogą otworzyłam studio zdrowia na naszym osiedlu, na Bartodziejach, gdzie pomagam innym ludziom poprawić swoje zdrowie. Dodatkowo zatrudniłam panią dietetyk, która zawodowo specjalizuje się w układaniu dobrze zbilansowanych diet i służy radą dla tych, którzy szukają porad u specjalisty.

 

Nasze studio zdrowia nie leczy, ale sprawia, że nasz organizm staje się lepiej odżywiony i lepiej funkcjonuje. Czasem zdrowieje. Nastawiamy się na profilaktykę i poprawę nawyków żywieniowych będących główną przyczyną dolegliwości zdrowotnych. Zdrowym odżywianiem i właściwymi nawykami wellness staramy się wpajać poprawne nawyki, które są szansą na zdrowszą starość. Godną i bez chorób, przynajmniej tych, które wynikały wcześniej z niezdrowego mojego stylu życia i złego odżywiania. 

 

Poprawa u mnie jest na tyle widoczna, że mam nadzieję, że moja osobista historia będzie motywacją dla innych, mnie podobnych, że można się zmienić. To widać. Znajomi, nie mogą się nadziwić, bo bieżąco obserwują zmiany i nie powiem, miło mi jak, mnie pochwalą. Jestem z siebie wtedy dumna. Tym co chcą, chętnie podpowiadam jak zrobić, by też byli z siebie zadowoleni. Wytrwałym się udaje.

To ja odmieniona.

 

Jestem kobietą po przejściach z odchudzaniem, wiem co robić by odnieść sukces w gubieniu niechcianych kilogramów. Mnie się udało poprawić swoje wyniki, wiem jak to zrobić, przyjdź do mnie, a razem odniesiemy sukces na Twojej drodze do lepszego zdrowia.

 

Mam więc nadzieję, że im będę starsza biologicznie tym metabolicznie będę młodsza. To moje życzenie i mój cel.

 

Co to znaczy? Dla laików wyjaśniam. Przykładowo mam biologicznie 47 lat. Mój organizm miał kiedyś??? 62 lata (urządzenie nie pokazuje więcej jak 15 lat w górę i dół, więc mogłam mieć nawet 80 lat, stąd zmęczenie organizmu). Pracuję nad tym, by tak dobrze zregenerować swój organizm, by metabolicznie miał 32 lata. Jest to możliwe, gdyż znam takich ludzi, którzy metabolicznie są młodsi od swojego faktycznego wieku, są zadowoleni i zdrowi.


Ja też taka chcę być i będę się starć, choć wiem, że nie będzie łatwo.

 

Dlatego zapraszam Ciebie do zmagania się z przeciwnościami losu i z wyznaczonymi Twoimi marzeniami. Razem będzie nam łatwiej, ale trzeba próbować, bo tylko w ten sposób możemy zmienić coś w naszym życiu. Chcę doczekać się prawnuków, a jeszcze nie jestem babcią, więc jeszcze tyle przede mną. Ja też chcę być zdrowsza, młodsza i osiągnąć wiek metaboliczny niższy niż mój wiek metrykalny. Wiem, że będzie ciężko, ale warto się starać.

 

lipiec 2012r. marzec 2014r. wrzesień 2014r. luty 2015r.

 
Nawet jak czasem zrobię mały krok do przodu każdego dnia by zdrowiej żyć, to w efekcie starań całego roku, będzie to krok milowy w kierunku zdrowszego, dłuższego życia.

 

Nie zwlekaj, już dziś zrób mały krok i umów się na konsultację indywidualną do Joanny,

tel. 511 104 461.

Informacje

U nas znajdziesz odpowiednią dietę dla siebie. Umów się z nami na konsultację, a po niej dobierzemy dla Ciebie najlepsze rozwiązanie na Twoje problemy.

 

Jeżeli dojrzałeś do zmian, to nie czekaj przyjdź, pomożemy Ci wytrwać w Twoim postanowieniu i zrealizujemy Twoje marzenie.

 

Pamiętaj, nieracjonalna dieta i brak aktywności fizycznej może doprowadzić Ciebie do cukrzycy, podwyższonego ciśnienia, podwyższonego cholesterolu, osłabienia serca, a w konsekwencji do nadwagi i otyłości, która również może doprowadzić do choroby układu krążenia będącego główną przyczyną zgonów na świecie. Więc im szybciej zaczniesz, tym szybciej skończysz.

 

Z nami Ci się uda wytrwać!
Zapraszamy

Copyright © Studio Zdrowia, ul. Boczna 10, Bydgoszcz 2015.

Szanowni Państwo, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Akceptuję pliki cookies